in Moje życie

ŻYCIE W KOLORZE ZŁOTA

at
zycie-w-kolorze-zlota

Jest taki subtelny.
Wkrada się swoją melancholią w to szalone, nieprzewidywalne i kolorowe lato.
Uśmiecham się, kiedy ponownie dane mi jest się nim zauroczyć.
Sierpień, miesiąc marzeń, słońca i cudów.
Mój miesiąc.

Jeden dzień kalendarzowego lata i beztroska

Upalny dzień, słońce muskające ciało, spękana ziemia pragnąca deszczu, poszukiwany cień dla chwili wytchnienia, zimna lemoniada i zapach żniw.
Taki jest ten miesiąc w moim sercu, absolutnie wyjątkowy.

Uwielbiam patrzeć na radość dzieci, bije od nich wakacyjna beztroska i to szczególne doświadczanie letnich przygód.
Przypominam sobie jak silne jest poznawanie świata, kiedy spogląda się na nie oczami małego człowieka. Uciekam wspomnieniami do czasów, kiedy wszystko wydawało się tak lekkie, kolorowe i ciekawe. Odtwarzam w głowie film, który przedstawia wszystkie przeżycia z krainy dzieciństwa. Jak piękny jest to czas, jak bardzo ulotny…
Kto z nas chociaż raz, nie zechciał cofnąć się do momentu, kiedy wstawanie o poranku, było oczywistością, przyjaciół poznawało się przez pożyczoną łopatką w piaskownicy, a wieczorynka idealnie kołysała do snu na kanapie, która następnego dnia magicznie zamieniała się w łóżko.
Niesamowity czas, który kształtuje w nas tak wiele.

Dzisiaj patrzę w kalendarz i trudno mi uwierzyć.
Kolejne urodziny, kolejny 12 sierpnia i kolejny przeżyty rok.
Te 18 lat minęło szybko… zdecydowanie za szybko.
Łza wzruszenia mimowolnie spływa po policzku, czując nadchodzący bagaż dorosłego życia.
Jakaś część mnie, jakby chciała się zbuntować i sprytnie, gdzieś bokiem, uciec od kolejnego, życiowego etapu. Mam w sobie tak wiele pytań bez odpowiedzi, obaw, lęku…

Ta mała dziewczynka o uroczym spojrzeniu, z goszczącą na czole grzywką i niełatwym charakterem, wciąż jednak ukrywa się gdzieś w środku mnie.
Chcę pozwolić jej w sobie trwać, aby zawsze już przypominała mi, że świat jest ciekawy i że warto tę ciekawość pielęgnować oraz to, że trzeba mi czułych zmysłów, aby doświadczać go prawdziwie.

Zmiana cyferki, zdmuchnięcie świeczek i następnego dnia budzimy się do życia, jak zwykle… ale czy na pewno?

Nawet jeśli pozornie tak jest, czuję, że otwieram kolejne drzwi, że zaczynam nowy rozdział, że teraz dużo się zmieni. Stopniowo z każdym kolejnym rokiem życia, dopadną mnie mroki i uroki, kroczenia przez życie, jako człowiek, od którego zależy już wszystko.
I albo to spieprzę, albo będę żyć pięknie.
A to już złożony proces.

W życiu piękne są tylko chwile

Dlatego uwielbiam je celebrować.
Zawsze chwytam wyjątkowe momenty, lubię się zatrzymywać, przy filiżance ulubionej kawy, rozmowie z człowiekiem czy ulubionej płycie. Uważam, że to ważne, życie musi bardzo dużo tracić na jakości, jeśli nie potrafimy odpowiednio mocno cieszyć się z przyjemnych drobiazgów, codziennych cudach i pięknie, jakie dają nam inni i świat.
Ja dzisiaj się uśmiecham i czuję, jak moje serce wypełnia wdzięczność.
Myślę o ludziach, których mam, o tym ile dają mi miłości, uwagi i pasji życia.
Wiele razy upadałam, ponosiłam porażki, tkwiłam w kryzysach i bezsilności. Wciąż jednak trwam, trzymam się dzielnie i czuję się silna, jak nigdy dotąd.
W lustrze widzę odbicie kobiety, a to napawa mnie dumą, jednocześnie napełniając determinacją, żeby sięgać po więcej.
Aura sierpnia oraz fakt urodzin, zainspirowały mnie, żeby napisać tekst, odwiedzić Bloga, który odgrywa bardzo ważną rolę w moim życiu.
To tutaj dzieliłam się wieloma przeżyciami związanymi z dorastaniem, oddawałam temu miejscu sporą część siebie. Cieszę się, że wciąż mogę to robić i że mam dla kogo.
Buzuje we mnie teraz ogrom emocji, cieszę się, że jestem tu, gdzie jestem. Kocham swoje niedoskonałe życie, jego nieprzewidywalność i zwroty akcji. Szykuję się na kolejny rok swojego życia, w którym marzę wzbogacić się o kolejne doświadczenia.
Jestem szalenie ciekawa, co przyniesie!

Noc, która spełnia marzenia

Sierpień kocham także za niebo, to nocne.
Deszcz spadających gwiazd, rój meteorów, który tworzy nocami prawdziwy koncert życzeń.
Cisza, ciało stygnące po upalnym dniu, chłód nocy, miękki koc i skupiony wzrok, cierpliwie wpatrzony w niebo.
Takie noce mogłyby nie mieć końca. Klimat jest niesamowity, a czujni obserwatorzy zawsze nagrodzeni są niesamowitym widokiem i być może spełnionym życzeniem, kto wie?

Dajcie się porwać nocy i przekonajcie się sami, jak pięknych momentów możemy doświadczać, jedynie spoglądając w nocne, rozgwieżdżone niebo. Uwielbiam takie zwieńczenie urodzinowego dnia. Wszystko jest tak pełne wrażeń!
Naprawdę warto.

W tym miejscu chcę życzyć sobie i Wam bezchmurnego nieba, samych spełnionych życzeń i życia obfitego w chwile, kiedy czujemy się naprawdę szczęśliwi.
Wspomnijcie mnie w modlitwie i trzymajcie kciuki za dalszy ciąg przygód i twórczych działań.

Dziękuję, że jesteście!


Marcelina Grysztar