in List do

LIST DO ZAMKNIĘTEGO W SIECI

at
list-do-zamknietego-w-sieci

Witaj!
Dawno się nie widzieliśmy, właściwie muszę przyznać, że nie pamiętam już Twojego głosu.
Brakuję mi tej charakterystycznej chrypki, specyficznego układu ust, kiedy uśmiechasz się, słuchając moich opowieści, twego spojrzenia, które zawsze było tak tajemniczo głębokie, ale też niezwykle piękne. Powoli zapominam widoku pojawiających się kurzych łapek wokół twoich oczu i pieprzyka tuż obok nosa, który tak śmiesznie zadarty, jest bardzo uroczy.
Odkąd przeniosłeś się do tamtego świata, nie ma z Tobą kontaktu, chociaż cel miałeś zupełnie przeciwny.
Obiecałeś rozmowy, łatwość w komunikacji, ciągłą łączność i pogłębianie naszej relacji.
Przekonywałeś o zaletach Internetu, ekscytowałeś się jego możliwościami, nawet sam założyłeś mi konta w mediach społecznościowych.
Pamiętam, jak błyszczały Ci wtedy oczy, przekonałeś mnie, że będzie dobrze, a ja uwierzyłam.
Długo szukałam powodu, dla którego mnie zostawiłeś.
Nigdy nie sądziłam, że zgubę przyniesie nam niewinny, świecący prostokąt.
Zabrał nam wszystko.
Zerwał nasze więzi, ukradł przyjaźń i zabił uczucia.
Swoimi śmiesznymi emotikonami odebrał nam emocje, komunikatorem skradł nasze głosy, a niebieskim tłem przykrył wzajemną uwagę.
Zielone kropki zaczęły świadczyć o naszej obecności, a duszek podzielił nasze wspólne przeżycia na zupełnie osobne historie.
Fioletowo różowa poświata zaczęła ukazywać nam nasz obecny wygląd, a Larry ćwierkał o każdej ważnej nowince, która u nas w życiu się pojawiała.
Nie wiem, kiedy przegapiłam moment, w którym Cię straciłam.
Byliśmy tak bardzo pochłonięci inną rzeczywistością, kiedy świat postanowił zakpić z naszej bliskości.
Ponoć życie w XXI wieku bardzo dużo oferuje dla człowieka, szkoda tylko, że tak perfidnie potrafi odebrać nam to, co najważniejsze.
Powiedz mi, czy jest szansa, że jeszcze wrócisz?
Czy kiedyś znów wsiądziemy spontanicznie do Twojego jeepa, na podróż bez celu?
Zapewne znów będziesz denerwować się na niedosuwającą się szybę, a ja będę śmiać się z twoich przemokniętych ubrań, kiedy dopadnie nas deszcz.
Czy powrócą czasy, kiedy pamiętałeś o moich urodzinach bez powiadomienia na Facebooku i urządzałeś mi te wszystkie przyjęcia niespodzianki, których i tak się spodziewałam, udając potem zaskoczenie?
Zawsze musiałeś czegoś nie dopilnować, niesłodki tort, albo goście zaproszeni na inny dzień, mieliśmy niezły ubaw w tamtych chwilach.
Czy ponownie zaczniesz dzwonić mi do drzwi o 6 rano z ważną wiadomością, chociaż wiesz, że nie cierpię wstawać o tak wczesnej porze?
Byłeś jedynym człowiekiem, który potrafił wyrwać mnie z łóżka i postawić na dwie nogi w zaledwie 2 minuty.
Czy na nowo nadejdą noce, które będziemy przegadywać, pijąc hektolitry herbaty, oczywiście gorzkiej, bo przecież nie lubimy słodkiej?
Za każdym razem musiałeś palnąć coś tak głupiego, że swoim śmiechem budziłam wszystkich sąsiadów.
Czy kolejny raz na imprezie całkowicie pijany będziesz przeklinać ten świat i wyznawać miłość każdej dziewczynie, która akurat będzie w zasięgu Twojego wzroku?
Ponownie musiałabym ratować Cię z objęć zauroczonych twoim urokiem panienek, których ty nawet na następny dzień nie będziesz pamiętać, biedne były te zbajerowane dziewczęta, przecież doskonale wiem, że ty kochasz jedynie swój wóz i dźwięk jego silnika.
Musisz wiedzieć, że nic nie jest w stanie odebrać nam tych wspomnień, żaden cyfrowy świat i jego możliwości nie zastąpią tamtych wyjątkowych przeżyć.
Nie mogę uwierzyć, że wpadłeś w tę pułapkę, w sieć, która owinęła Cię całego, pozbawiając prawdziwego szczęścia.
Proszę Cię, obudź się! Wróć do mnie.
Nie szukaj spełnienia i wrażeń w tym pozornie idealnym świecie. To Cię gubi.
Nie goń w wyścigu o większą liczbę like’ów, o większe zainteresowanie Instagramowym profilem czy też większą liczbę „znajomych”, którzy tak naprawdę nie wiedzą, kim jesteś.
To ja Cię znam i tęsknię, bardzo…

Znajdziesz trochę czasu?
Pamiętasz mój adres?
Czy potrafimy jeszcze rozmawiać?
Nawinie wierzę, w siłę prawdziwej przyjaźni i czuję, że jeszcze mamy szansę na odnowę naszej znajomości.
Nie odpisuj, przyjedź.
O każdej porze dnia i nocy jestem dostępna, tutaj nic się nie zmieniło.

Wyloguj się do życia.
Ja jestem i czekam.

Cierpliwa
M.

Marcelina Grysztar