in Motywacja&Inspiracja

MOJE PODWÓJNE ŻYCIE

at
moje-podwojne-zycie
Nadchodzi wieczór.
Już tak mało dzieli mnie od tego, co dobre, od tego, co piękne.
Sięgam po słuchawki, puszczam jedną z piosenek i odlatuję…
***

Od zawsze marzyłam by móc latać. Widzieć wszystko z góry, podziwiać piękne krajobrazy, rozmyślać czując wiatr we włosach. Zawsze jednak znalazł się jakiś pstryczek w nos, który rozwiewał niemożliwe pragnienia z głowy.
Witaj szary świecie, witajcie obowiązki, witaj rutyno…

Dlaczego? Dlaczego życie takie jest? Dlaczego nie mogę oderwać swych nóg od ziemi i pofrunąć?
Odlecieć od problemów, od codzienności, od zabiegania, od brzydkich słów, od nocnych koszmarów, od toksycznych ludzi…

Szukałam ratunku, długo szukałam. Próbowałam wszystkiego.
Boże mój… Daj znak! Wskaż drogę! Powiedz gdzie iść!
Moje serce tego potrzebuję!
Chcę się oderwać, choć na chwilę… choć na chwilę poczuć ulgę, przestać myśleć, odciąć się od świata.

***

Stało się. Wysłuchałeś mnie. Dałeś to, czego od dawna pragnęłam. Muzyka to ona mnie podniosła. Dźwięk, który poruszył moje ciało. Odkryłam Taniec. Ruch inspirowany Muzyką, w którym emocje grają pierwsze skrzypce. Dałeś mi skrzydła i pozwoliłeś pofrunąć. Niemożliwe stało się możliwe.
Dostałam zastrzyk energii i siły do walki. Walki z problemami.
Moje życie nabrało barw. Zamknęłam oczy, wzięłam głęboki oddech i dałam ponieść się jej… Muzyce.
Każdy obrót, skok, przewrót, ruch razem stwarzał pewną całość. Historia, wyrzut emocji, integracja duszy i ciała. Człowiek przenosi się do innego świata, w którym jest tak pięknie i dobrze. Moje serce kieruję ciałem, wciąż dąży do perfekcji ruchów. Po co? Przecież ta nieperfekcyjność jest piękna. Pokazuję, że jesteśmy tylko ludźmi, a ideały nie istnieją.

Moja cicha pasja. Moje niebo na ziemi. Połączenie Muzyki i ruchu.
Taniec.
Lek na całe zło, wyciszenie po burzliwym dniu, moment, gdzie sam na sam spotykam się z Muzyką. Zamykam drzwi, gaszę światło, w rogu świeci się tylko małe światełko, które oświetla drogę. Włączam Muzykę i frunę. Czuję jak moje stopy odrywają się od ziemi. Kocham ten stan. Radość, wolność, prawdziwa JA. Odrywam się od rzeczywistości. Dźwięki unoszą, dotykam gwiazd, wznoszę ręce ku górze i lecę…
Wszystkie uczucia, emocje, myśli wydostają się na zewnątrz. Czuję ulgę.
Nie udaję nikogo, jestem sobą. Czuję się spełniona, prawdziwie szczęśliwa. Pewność siebie rośnie, humor natychmiastowo się poprawia, wszystko zaczyna się uśmiechać. Nawet zadanie z matematyki nie wydaję się już takie straszne. Jest pięknie. Nie potrzebuję niczego więcej. Jako człowiek tłumiący wszystkie emocje w sobie, taniec jest dla mnie sposobem wyrażania tego, co czuję. Wszystkie pozytywne, jak i negatywne emocje wypływają ze mnie z taką lekkością i łatwością…

O tańcu piszą tak:
„To sztuka, w której jest się zarówno artystą, jak i tworzywem. Taniec wzmacnia poczucie własnej wartości, pozwala otworzyć się, przełamać schematy. I w ruchach i w myśleniu o sobie”.

Przełamując bariery, pędzimy do przodu. Otwieramy się coraz bardziej. Uśmiech na twarzy pojawia się coraz częściej. Im starsi jesteśmy tym mamy większe obawy, zamykamy się w sobie i jesteśmy oszczędni w ruchach. Muzyka nas pobudza i jest w stanie zwalczyć tę nieśmiałość. Taniec był dla mnie ostatnią deską ratunku. Dał skrzydła, które przeszłość podcięła. Dlatego tu jestem i piszę. Mam dla Was coś jeszcze…
Postanowiłam nagrać film, dość nietypowy. Dość ważnym krokiem dla mnie jest pokazanie światu tego, co kocham.
Jest to mój pierwszy film i mam nadzieję nie ostatni. Proszę oglądajcie z przymrużeniem oka 😉 jestem w tym totalnie początkująca.
Pomimo wielu przeciwności (w tym pogoda!!!), udało się 😀
Biorąc udział w wyzwaniu DDOB „Moje podwójne życie” – więcej KLIK
Złapałam za aparat i z wielką pomocą brata, stworzyłam oto ten film:

 

Dziękuję Wam za wszystko!
Marcelina

Marcelina Grysztar